Friday, November 11, 2016

28. Bieg Niepodległości


Brama startowa 28. Biegu Niepodległości

Na start 28-ego Biegu Niepodległości wybraliśmy się całą ekipą biegaczy Parkun W-wa Ursynów. Było nas chyba z 10 osób. Przed startem było obowiązkowe zdjęcie z flagą Biegu Chomika.


Bieg Chomika - Grupa Biegowa Parkrun W-wa Ursynów

Startowałem z lekką obawą bo ostatni start na 10km miałem w czerwcu - Bieg Konstanciński. A tak to same 5-ki oraz półmaraton i maraton. Dlatego też plan był aby wynik z czerwca tylko lekko poprawić ale bez napinki. Dwa poprzednie Biegi Niepodległości były nieudane i zawsze brakowało mi kilkanaście sekund do poprawy czasu na 10km.



Tym razem poprawiłem się o ponad minutę. Rozpiskę międzyczasów zrobiłem sobie na czas 43:40. Założyłem sobie taki bezpieczny czas. To byłby całkowicie satysfakcjonujący czas. W Konstancinie miałem 0:44:13 byłaby to poprawa po pół minuty. Bomba!

Wyszło znacznie lepiej. Wykręciłem czas 0:43:08. I teraz pojawił się niedosyt :-) Bo tylko 9 sekund aby mieć 42 minuty :-) Nigdy nie ma idealnie.

Biegłem tempem bliskim temu co biegam ostatnio na Parkrunach, czyli około 4:20. Parkruny w tym tempie zaczynają być w miarę komfortowe więc dlaczego nie spróbować tego na 10 km. Było ryzyko, że na koniec opadnę z sił ale co tam. Ostatni kilometr był 3:56 min/km :) Widać, że da się :) Poza tym Ci kibice! Naprawdę kapitalnie biegnie się, gdy tłum ludzi kibicuje. Dzięki temu niektórzy mieli naprawdę imponujące finisze :-)

Mimo tłoku na początku pierwszy kilometr zrobiłem w idealnym czasie - 4:22 min. Potem wszyscy biegacze, mimo że było ich dużo, nawet pomagali bo dzięki temu lepiej trzymało się tempo. Biegłem sam, patrząc tylko na Garmina. Zresztą nie widziałem żadnego pacemakera w strefie II, z której startowałem. Kolejne kilometry szły w miarę równo. Co 1 km robiłem w głowie szybki rachunek na ile bezpieczny jest założony czas. Nawet przez moment nie bałem się, że go nie dowiozę do mety.

Garmin pokazał mi na mecie 43:14, potem sms od datasport.pl poprawił to na 43:08 :-) To się nazywa prezent. 6 sekund piechotą nie chodzi :-)

Na mecie z nowym rekordem życiowym

I znowu - kolejny start i kolejna życiówka. To kolejny efekt treningu na 5-tkę i do maratonu! Ostatnio zacząłem kolejne podejście do treningu i złamania 20 min na 5km. Niestety 2 tygodnie temu odpuściłem sobie. Zmęczony już jestem. Ostatnie moje treningi są już lajtowe, bez napinki. Jeden ostatnio nawet sobie odpuściłem :)

Co jeszcze zostało w tym roku? Poza Parkrunami jest jeszcze Półmaraton w Toruniu. Chciałbym tam poprawić swój wynik z sierpniowego BMW ale jak mi się nie uda to świat nie zawali się. W tym roku osiągnąłem to co chciałem. I nawet więcej.


Wyniki:
czas: 0:43:08,
tempo: 4:18 min/km,
miejsce open 1187/12545,
miejsce wg. kategorii wiekowej: 481/3254,
miejsce wg płci: 1136/8407.