Saturday, October 1, 2016

81. Parkrun Warszawa-Ursynów

Jeszcze czując w nogach niedzielny maraton stwierdziłem, że jednak spróbuje zaliczyć sobotni parkrun. Szybko stanąłem na nogi po maratonie i już we wtorek zaliczyłem pierwszy trening. Następny w czwartek. Każdy po piątce. Poza bolącym palcem nie było większych objawów zmęczenia.


Aczkolwiek dzisiaj poczułem, że do pełnej regeneracji to jeszcze trochę brakuje. Jeszcze jakieś dwa tygodnie i zapomnę o maratonie. Dzisiaj czułem to w nogach. I głowa też czuła bo nie była w stanie zmusić nóg do takiej pracy jak trzeba. Mimo to wynik mogę uznać za satysfakcjonujący. Nie było tego co prawda widać na mecie, bo zanim całkiem wydobrzałem to minęło dobrych 5 minut... Nie mogłem złapać oddechu i głowa była mocno skołowana.



Finisz też był mocny. Na ostatnich 50 metrach wyprzedziłem jedną osobę, tempo według Garmina było wtedy mocno poniżej 4:00 min/km.


Za jakieś dwa tygodnie rozpocznę trening do kolejnego podejścia do złamania 20 min na 5km. Może w tej iteracji mi się uda :) A jak nie to na wiosnę.

Wyniki:
czas: 0:21:09,
tempo: 4:13 min/km,
miejsce open 13/67,
miejsce wg. kategorii wiekowej: 5/10,
miejsce wg płci: 13/49.

Endomondo: kliknij tutaj...
Wyniki Parkrun: kliknij tutaj...

No comments:

Post a Comment